Polska solidarna czy zbędne koszty?

Polska solidarna czy zbędne koszty?
Ustawa o emeryturach pomostowych już leży na biurku prezydenta. Czy Lech Kaczyński powinien ją podpisać czy zawetować? Przed takim dylematem stanęło ponad 15 tys. naszych klientów ING Banku Śląskiego, którzy wzięli udział w ankiecie na stronach ING BankOnLine.
Wyniki naszej ankiety pokazały, że 21% badanych wolałoby, aby przywileje emerytalne zostały utrzymane. Ponad 12% respondentów zagłosowało przeciw prezydenckiemu wetu dostrzegając, że pozbawiłoby ono przywilejów wszystkich dotychczasowych beneficjentów. Natomiast 50% osób zgodziło się ze stwierdzeniem, że ograniczenie systemu przywilejów emerytalnych jest korzystne dla Polski. Tym razem otrzymaliśmy wysoki odsetek odpowiedzi „nie mam zdania” (17%), co może świadczyć albo o wewnętrznym rozdarciu badanych albo o tym, że mają tematu już serdecznie dość.
Co druga osoba, która wzięła udział w ankiecie ING, zagłosowała na niejednoznaczną odpowiedź „nowa ustawa (o przywilejach emerytalnych) jest korzystna dla Polski”. Jak mogli zinterpretować ją nasi Klienci? Ekonomia pozytywna posługuje się w takich sytuacjach pojęciem efektywności w sensie Pareto i ocenia czy dane rozwiązanie spełnia dwa warunki: czy nikomu nie szkodzi i czy poprawia czyjąś sytuację. Jeśli więc nasi klienci rozpatrywali nasze pytanie w sensie Pareto, to stając przed alternatywą „prezydent nie zawetuje ustawy i wiele osób straci przywileje”, a „prezydent zawetuje ustawę i wszyscy stracą przywileje” powinni się skłonić ku pierwszej odpowiedzi.
Jeśli jednak respondenci potraktowali nasze pytanie szerzej: „czy powinno się utrzymać obecne przywileje emerytalne czy też powinno się je ograniczyć”, musieli ocenić społeczne koszty oraz korzyści obu rozwiązań. Innymi słowy, czy zabranie przywilejów części grup zawodowych jest rekompensowane polepszeniem sytuacji pozostałych? Wszak na wcześniejsze emerytury składają się pośrednio wszyscy podatnicy, przez fiskalny system redystrybucyjny. Brak bezpośrednich kosztów związanych z utrzymaniem wcześniejszych emerytur mógł jednak utrudniać rozeznanie i rzutować na dokonany wybór.
Wyobraźmy więc sobie inny system redystrybucji, w którym każdy podatnik musiałby z własnych pieniędzy łożyć na konkretną osobę uprzywilejowaną, aby mogła ona przejść na emeryturę 5 lub 10 lat wcześniej niż on. Wtedy poparcie utrzymania przywilejów emerytalnych rozpatrywalibyśmy nie tylko jako życzenie innym dobrze, ale też jako zadysponowanie własnymi środkami finansowymi. Ciekawe jak wtedy wyglądałyby wyniki naszej ankiety.

Comments are closed.