Ciężkie chwile producentów aut

Ciężkie chwile producentów aut

Komentarz poranny Łukasza Bugaja, Analityka Xelion. Doradcy Finansowi
Poniedziałkowy handel na GPW rozpoczął się od niewielkich wzrostów, jednak już po chwili, gdy inwestorzy dostrzegli, że europejskie parkiety są zdecydowanie bardziej pesymistyczne rozpoczął się ruch na południe. Indeks na małych obrotach sprowadzony został w okolice ujemnych 2% i praktycznie utrzymywał się na tych samych poziomach do końca notowań. Spadkowa sesja to pokłosie złych informacji ze spółek, szczególnie tych motoryzacyjnych. Dowiedzieliśmy się bowiem, że Toyota spodziewa się pierwszej od 1938 roku straty operacyjnej. Firma liczyła wcześniej na zysk w wysokości 600 mld jenów, lecz wczoraj poinformowała, że rok fiskalny zakończy się prawdopodobnie stratą rzędu 150 miliardów jenów. Koncern notuje wręcz dramatyczne spadki sprzedaży po obu stronach Atlantyku. Co odważniejsi mówią, że motoryzacja nie przeżywa już recesji, ale depresję.

W USA GM i Ford dostały rózgę od agencji Standard & Poor oraz Moody’s, które obniżyły swoje ratingi. Jeżeli do tego dodamy zmianę rekomendacji przez Credit Suisse to nie dziwi spadek cen akcji GM o ponad 20%. Wyraźnie widać, że problemy są ogromne, a piątkowa pożyczka jedynie przedłuża agonię Wielkiej Trójki. Bez radykalnych zmian i przy tak słabej sprzedaży bankructwo wydaje się wręcz nieuniknione. Na rynek podziałały również złe wyniki z Walgreen, największej w kraju sieci aptek. Podaż dominowała więc przez większą część dnia i jedynie końcówka sesji przywołała kupujących, którym udało się zniwelować około połowy spadków, ale indeks dzień zakończył i tak prawie 2 procentowym spadkiem. Warto podkreślić, że zyski spółek z indeksu S&P500 spadają już od pięciu kwartałów i oczekiwane są spadki przez kolejne trzy. Jeżeli dodać to tego coraz gorsze dane makro to dziwić może wciąż utrzymujący się na wysokich poziomach wskaźnik C/Z (19,2). Nie musi to oznaczać końca odbicia, ale przy takiej wysokości wskaźnika bardzo ciężko jest mówić o końcu bessy.

Oprócz złych wiadomości ze spółek, również sekretarz OECD nie maił żadnych dobrych informacji do przekazania. Powiedział on, że strefa OECD “w czwartym kwartale jest w recesji” i pozostanie w niej “przez co najmniej dwa pierwsze kwartały 2009 roku, a wiele krajów przez większość 2009 roku”. Dodać trzeba, że liczba bezrobotnych wzrośnie na świecie o 20 - 25 mln do 2010 roku. Sekretarz Angel Gurria ubolewał również nad skromnymi środkami jakie UE chce przeznaczyć na walkę z kryzysem. Wyliczał, że USA planują przeznaczyć na ten cel 5 procent swego PKB, Chiny zapowiedziały przeznaczenie 15 procent PKB przez kilka najbliższych lat, natomiast Japonia od 2 do 3 procent

Dzisiaj na rynek spłyną dane o sprzedaży detalicznej w Polsce, poznamy również decyzję Rady Polityki Pieniężnej o poziomie stóp procentowych. Oczekiwana jest obniżka, nie wiadomo jednak na jaką jej skalę zdecydują się członkowie Rady. Całkiem prawdopodobnie pójdą śladem swoich węgierskich kolegów, którzy obniżyli wczoraj stopy o 50 pkt. bazowych. Dane na rynek nie wpłyną, ale szczególnie po sprzedaży detalicznej dowiemy się jak na coraz bardziej widoczny kryzys reagują polscy konsumenci.

Łukasz Bugaj
Analityk
Xelion. Doradcy Finansowi

Comments are closed.