Integracja z ESBANKIEM Bankiem Spółdzielczym

Integracja z ESBANKIEM Bankiem Spółdzielczym

 

Wspieranie wszechstronnego rozwoju lokalnej społeczności to jeden z filarów Strategii Społecznej Odpowiedzialności Biznesu w ESBANKU Banku Spółdzielczym. Dlatego Bank od lat włącza się w organizację wydarzeń tworzących Radomszczańskie Spotkania Integracyjne oraz Radomszczańskie Dni Rodziny.


Radomszczańskie Spotkania Integracyjne od 14 lat łączą środowiska osób niepełnosprawnych i pomagają budować ich relacje z lokalną społecznością. Jedną z inicjatyw wpisujących się w bogaty program Spotkań jest Ogólnopolski Międzyośrodkowy Konkurs Artystyczny “Nie święci garnki lepią, nie święci śpiewają i wiersze klepią”, który promuje plastyczny, recytatorski oraz muzyczny rozwój dzieci i młodzieży ze specjalnych ośrodków szkolno-wychowawczych oraz klas integracyjnych. 17 maja 2016 r. w XIV edycji konkursu organizowanego przez SOS-W w Radomsku udział wzięło 49 uczestników z 9 placówek kształcenia specjalnego z województw łódzkiego i śląskiego. ESBANK Bank Spółdzielczy jako sponsor główny ufundował nagrody dla wszystkich uczestników imprezy.

Bank od lat wspiera także organizację Radomszczańskich Dni Rodziny, połączonych z uroczystościami ku czci św. Jadwigi Królowej, patronki miasta Radomsko. XVII już edycja Dni Rodziny odbywa się pod hasłem: “O godne narzeczeństwo”, rusza 29 maja i potrwa do 13 czerwca br. W tym czasie radomszczanie będą mogli spotkać się przy okazji licznych imprez religijnych, rodzinnych i integracyjnych, organizowanych przez wspólnoty katolickie, organizacje pozarządowe, instytucje samorządowe, szkoły i przedszkola.

Główne cele obu wspieranych przez Bank inicjatyw to wzmacnianie społecznych więzi oraz promowanie w lokalnym środowisku pozytywnych wartości.

Marże kredytów hipotecznych niższe niż przed rokiem

Marże kredytów hipotecznych niższe niż przed rokiem

 

Kto zdecyduje się na kredyt hipoteczny w te wakacje, ma do wyboru oferty z marżami niższymi niż jeszcze rok temu. Z analizy Bankier.pl wynika, że gdyby klienci kupujący mieszkanie na kredyt w lipcu 2014 r. wstrzymali się ze swoją decyzją, dziś w większości banków otrzymaliby niższą marżę. Różnice sięgają nawet 0,7 pp.

W ostatnim rankingu kredytów hipotecznych Bankier.pl poprosiliśmy banki o przedstawienie ofert kredytów hipotecznych, przyjmując taki sam profil klienta i warunki zobowiązania, jakie badaliśmy w lipcu ubiegłego roku. Okazało się, że dzisiaj ci sami kredytobiorcy otrzymaliby w większości banków niższą marżę, zarówno przy kredycie z 10, jak i 20-procentowym wkładem własnym. W niektórych przypadkach marże będą niższe nawet o 0,5-0,7 pp. wyjaśnia Katarzyna Wojewoda-Leśniewicz, redaktor Bankier.pl.

To dobra informacja dla osób, które planują zaciągnięcie kredytu hipotecznego w tym roku. Jeśli patrzeć na oferty kredytów pod kątem wysokości proponowanych marż, są one atrakcyjniejsze niż jeszcze kilka miesięcy temu. Dzisiejsze marże nie należą jednak do najniższych, jakie banki były w stanie zaoferować. Jak wynika z naszych obserwacji, przed trzema laty, w II kwartale 2012 roku, sporo było ofert kredytów hipotecznych z marżą poniżej 1%. Dziś tylko jeden bank proponuje marżę poniżej wspomnianej granicy. Jest ona jednak oferowana w ramach promocji i tylko tym klientom, którzy spełnią określone warunki dodaje.

Banki wracają do kredytów hipotecznych, bo znacząco poprawiła się koniunktura na rynku nieruchomości. Szczególnie duże jest zainteresowanie nową ofertą deweloperską. W takiej sytuacji, wyczuwając bardzo dobrą koniunkturę na rynku, chcą odświeżyć swój kontakt z klientami i odbudować dobry portfel kredytów hipotecznych. Tym razem już w złotych i bez błędów związanych z przekredytowaniem. Obniżanie marż ma zachęcić szczególnie osoby o dobrej zdolności kredytowej i z dobrą historią kredytową tłumaczy dr hab. Bogusław Półtorak, redaktor naczelny Bankier.pl.

Więcej na ten temat: http://www.bankier.pl/wiadomosc/Marze-kredytow-hipotecznych-nizsze-niz-przed-rokiem-7271497.html

 

autor: Katarzyna Wojewoda-Leśniewicz

Komisarz w dwóch kolejnych SKOK-ach

Komisarz w dwóch kolejnych SKOK-ach

 

Komisja Nadzoru Finansowego zdecydowała na posiedzeniu z 28 lipca o ustanowieniu zarządców komisarycznych w dwóch kolejnych spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych. Zarządcy będą zobowiązani do sprawdzenia sytuacji finansowej kas i przygotowania programów naprawczych.

SKOK Polska z siedzibą w Warszawie i Powszechna Spółdzielcza Kasa Oszczędnościowo-Kredytowa w Knurowie to dwie kolejne instytucje, do których skierowano zarządców komisarycznych. Decyzje podjęte jednogłośnie przez Komisję Nadzoru Finansowego zostały dostarczone 29 lipca i wchodzą w życie tego samego dnia, czytamy w komunikacie nadzorcy.

„W przypadku obu SKOK ich aktywa nie wystarczają na zaspokojenie ich zobowiązań. Pomimo pomocy finansowej udzielonej obu SKOK przez Kasę Krajową, obie SKOK posiadają ujemne fundusze własne i straty z lat ubiegłych oraz wykazują bieżące straty finansowe. Oznacza to, że dotychczasowa pomoc ze strony Kasy Krajowej okazała się niewystarczająca w stosunku do sytuacji obu SKOK” poinformowano w komunikacie opublikowanym na stronie internetowej KNF.

Zarządcy komisaryczni mają wzmocnić kasy poprzez poprawę standardów zarządzania ryzykiem. Dokonają także szczegółowej weryfikacji sytuacji finansowej SKOK-ów i opracują uzgodnione z KNF programy postępowania naprawczego. Na zarządcę w SKOK Polska powołano Małgorzatę Korsakowską-Słowik, a w Powszechnej SKOK w Knurowie – Krzysztofa Brejdaka.

Wprowadzenie zarządcy komisarycznego powoduje, że członkowie zarządów zostają z mocy prawa odwołani, a otrzymane przez nich pełnomocnictwa wygasają. Na wyznaczonego przez KNF komisarza przechodzą wszystkie kompetencje organów kierujących SKOK.

Wokół kondycji spółdzielczych kas toczy się obecnie ożywiona dyskusja, w której przewijają się wątki polityczne. Nadzór finansowy, a także przedstawiciele rządu zwracają uwagę na dramatyczną sytuację sektora. Kasy oponują, wskazując na najnowsze wyniki niektórych podmiotów.

 

autor: Michał Kisiel

eurobank podnosi opłaty za karty

eurobank podnosi opłaty za karty

 

Od października w eurobanku zacznie obowiązywać nowy cennik dla kart debetowych. Opłata za kartę - niezależnie od pakietu - będzie wynosić 4,90 zł. Wzrosną też limity uprawniające do zwolnienia z opłaty miesięcznej. Nawet o kilkaset złotych.

Decyzja eurobanku wpisuje się obowiązujący na rynku trend – banki kijem lub marchewką zachęcają klientów do częstszego płacenia kartami na zakupach. To bezpośredni skutek obniżenia opłaty interchange, czyli opłaty, którą banki pobierały od sklepów akceptujących karty płatnicze. Jeszcze do niedawna, sklepikarz musiał oddać bankowi około 1,6 proc. od wartości każdej transakcji zrealizowanej kartą. Dziś oddaje 0,2-0,3 proc., w zależności od typu plastiku.

Bankom wyschło jedno ze źródeł dochodów, wiec próbują nakłonić klientów, by na zakupach wyciągali karty z portfeli. Podwyższają prowizje za nieużywanie kart i limity uprawniające do zwolnienia z opłaty za plastik. Tak też zrobi eurobank, który od 1 października wprowadzi nowy cennik dla kart debetowych.

Dziś karty Visa  w eurobanku kosztują miesięcznie 3,45 zł, a karty Mastercard 3,95 zł. Opłaty można uniknąć, jeśli wyrobi się określony limit transakcji bezgotówkowych. W kontach Active, Classic, Prestige i koncie oszczędnościowym to 200 zł miesięcznie. W koncie Junior 50 zł, a w koncie Standard opłaty uniknąć się nie da.

W październiku bank ujednolici opłaty za karty. Plastik, niezależnie od logo organizacji płatniczej, będzie kosztował 4,90 zł miesięcznie. Wzrosną też limity transakcji uprawniających do ominięcia prowizji. Żeby nie płacić za kartę, posiadacze pakietu Active będą musieli wydać co miesiąc minimum 400 zł, pakietu Classic 300 zł, Prestige i konta oszczędnościowego 500 zł. W koncie Junior limit ten nie ulegnie zmianom. W koncie Standard opłata jest sztywna, więc od października jego posiadacze będą płacić 4,90 zł za kartę.

Powyższe limity będą też obowiązywały dla kart NFC zainstalowanych na telefonach. W tym jednak przypadku limit transakcji dla kart będzie się sumował. Oznacza to, że próg np. 500 zł będzie obowiązywał łącznie dla karty NFC i karty debetowej.

Promocja w ofercie kredytowej dla przedsiębiorców w ING Banku Śląskim

Promocja w ofercie kredytowej dla przedsiębiorców w ING Banku Śląskim

ING Bank Śląski wprowadził zmiany w ofercie kredytowej dla
przedsiębiorców. Klienci z tego segmentu, którzy zawnioskują o
pożyczkę niezabezpieczoną, mogą teraz skorzystać z promocyjnej marży
i prowizji. Oferta obowiązuje do 9 lutego 2015 roku.
Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom klientów, bank przygotował ofertę
specjalną dla przedsiębiorców chcących skorzystać z pożyczki
niezabezpieczonej. Przedsiębiorcy, który w okresie promocji
zawnioskują o pożyczkę niezabezpieczoną na minimum 20 tys. zł
otrzymają promocyjną marże w wysokości 4% oraz nie zapłacą prowizji za
udzielenie pożyczki. Aby skorzystać z promocyjnej oferty wystarczy
złożyć wniosek do 9 lutego 2015, a następnie podpisać umowę kredytową.
Oferta jest skierowana do obecnych klientów banku, jak i
przedsiębiorców, którzy nie są związani z bankiem.
Klienci mogą złożyć wniosek zarówno w oddziale banku, jak i za
pośrednictwem bankowości elektronicznej ING BankOnLine.
Przypominamy, że do końca stycznia 2015 roku, przedsiębiorcy
posiadający w ING Banku Śląskim linię kredytową mogą skorzystać z
promocyjnej prowizji za podwyższenie dostępnego limitu w wysokości 0zł
zamiast standardowych 2%. Aby skorzystać z oferty, wystarczy spełnić
dwa warunki:
* zawnioskować o podwyższenie wysokości linii kredytowej w okresie
trwania oferty specjalnej,
* podpisać aneks do umowy o linię kredytową podwyższający wysokość
linii kredytowej nie później niż 13.02.2015 r.

Więcej informacji na temat oferty kredytowej dla przedsiębiorców na
www.ingbank.pl (http://www.ingbank.pl/)

ING Securities wysoko w rankingu biur maklerskich

ING Securities wysoko w rankingu biur maklerskich

W najnowszym rankingu rachunków maklerskich przygotowanym przez
redakcję Pulsu Biznesu, oferta Domu Maklerskiego zajęła miejsce w
samej czołówce.
W rankingu założono, że klientem jest inwestor indywidualny obracający
co miesiąc równowartością 150 tys. zł, przelewający środki z rachunku
maklerskiego na rachunek bankowy trzy razy w roku. Oferta Domu
Maklerskiego ING uzyskała 89,8 na 100 punktów iuplasowała się na
wysokim czwartym miejscu w rankingu. To skok o dziewieć miejsc w
porównaniu z pozycją w zeszłym roku. Na podium stanęły db Makler (100
punktów), Alior Bank (98,3 punktów) oraz DM Banku Zachodniego WBK
(93,9 punktów).
ING Securities został doceniony przede wszystkim za zmiany wprowadzone
do Tabeli Opłat i Prowizji w marcu 2014 roku, tym samym stawiając na
długookresową współpracę z klientami. Osiągnięta pozycja potwierdziła,
że obrany przez ING Securities kierunek zmian odpowiada na potrzeby
krajowych inwestorów indywidualnych.

Powódź nie sparaliżuje gospodarki

Ten rok, choć jeszcze nie dobiegł półmetka, „obdarowuje” nas hojnie nieprzewidzianymi, groźnymi i tragicznymi wydarzeniami. Mogłoby ich „wystarczyć” na kilka lat. Odbijają się w większości na gospodarkach – polskiej, europejskiej i światowej, które i bez tego mają wystarczająco dużo kłopotów. Zalewająca obecnie Polskę fala powodziowa porównywana jest do tej z 1997 r., okrzykniętej powodzią stulecia. Skala tragedii w wymiarze ludzkim była wówczas tak duża, że ogłoszono żałobę narodową. Straty materialne sięgnęły – według wyliczeń ówczesnego rządu – około 12 mld zł. Domy straciło 7000 osób, zniszczonych lub uszkodzonych zostało 680 tys. mieszkań, 4 tys. mostów i ponad 14 tys. km dróg. Straty materialne poniosło 9000 firm, ucierpiało pół miliona hektarów upraw rolnych. Na szacowanie, czy obecna powódź pochłonie podobną kwotę jest zdecydowanie zbyt wcześnie. Oczywiście każde tego typu wydarzenie powoduje troskę, mobilizację i niepokój, nie tylko wśród bezpośrednio zagrożonych klęską. Często także sprzyja pojawianiu się kasandrycznych wizji załamania finansów państwa, zahamowania wzrostu gospodarczego, zwiększenia inflacji, okraszonych chwytliwymi tytułami w rodzaju „gwóźdź do trumny polskiej gospodarki”. Wszystkie znaki nie tylko na niebie, ale przede wszystkim na ziemi wskazują, że polskiej gospodarce do trumny jeszcze bardzo daleko, a nawet coraz dalej. Więc o gwoździach do niej chyba nie warto nawet wspominać. Co najwyżej o cierniach, na które pewnie się tu i ówdzie nadziejemy.

Patrząc bowiem chłodnym okiem i bez emocji, nawet przy mocno niepełnej wiedzy na temat rozmiaru szkód, strat i koniecznych wydatków, trudno przypuszczać, by były one w stanie wstrząsnąć budżetem państwa. Minister finansów zapewnia, że w państwowej kasie są środki wystarczające na pokrycie tego typu nieprzewidzianych wydatków. Premier deklaruje, że w razie, gdyby rezerwy na ten cel okazały się niewystarczające, możliwa jest nowelizacja budżetu państwa. W jej wyniku pomoc można zwiększyć przesuwając wydatki i nie zwiększając deficytu. Jeśli nawet ten deficyt miałby się zwiększyć, prawdopodobnie skala jego wzrostu nie przekroczyłaby dziesiątych części procenta. Z pewnością nie zachwiałoby to finansami państwa. W ujęciu statystycznym skutki powodzi w postaci zmniejszenia produkcji i sprzedaży firm oraz konsumpcji byłby dla Produktu Krajowego Brutto jeszcze mniej dostrzegalne. Mocno przesadzone wydaje się być też straszenie wzrostem inflacji w wyniku zmniejszenia się produkcji rolnej i związanego z tym wzrostu cen żywności. Oczywiście w tym momencie trudno o jakiekolwiek matematyczne i statystyczne szacunki. Oceny skali zjawiska są więc zależne bardziej od natężenia optymizmu czy pesymizmu analityków, formułujących oceny, a mniej od rzeczywistej wiedzy co do skali zjawiska. Trzeba też wziąć pod uwagę, że pieniądze wyasygnowane z budżetu, nie pójdą na przemiał. Trafią do firm zajmujących się mniej lub bardziej bezpośrednio likwidacją skutków powodzi lub odbudową zniszczonej infrastruktury. Otrzymają je wreszcie bezpośrednio poszkodowani, którzy kupią za nie sprzęty, wyremontują domy i odmalują ściany.

Trudno też nie brać pod uwagę nie tylko pojawiającej się w takich przypadkach solidarności społecznej, ale też zinstytucjonalizowanych form pomocy, pochodzącej nie tylko z krajowych źródeł. Polska w ramach jednej z nich zwróciła się do Komisji Europejskiej o pomoc techniczną i organizacyjną w ograniczaniu i likwidowaniu bezpośrednich skutków powodzi, a w przypadku, gdyby koszty wynikające ze skali szkód okazały się zbyt wysokie, mamy możliwość skorzystania z pomocy finansowej w ramach tzw. unijnego Funduszu Solidarności. Jest to możliwe, gdy straty przekroczą 3 mld euro, czyli około 12 mld zł lub 0,6 proc. PKB. Miejmy nadzieję, że tego kryterium nie spełnimy.

Zupełnie inną kwestią jest jednak mocno zaniedbany system ochrony przeciwpowodziowej. Kwoty potrzebne na jego usprawnienie rzeczywiście można liczyć nie w miliardach, lecz dziesiątkach miliardów złotych.

Wyhamowuje tendencja spadkowa w budownictwie

Korzystne dane dotyczące sytuacji na rynku mieszkaniowym w Polsce w kwietniu rozbudziły nadzieje przed dzisiejszą publikacją produkcji budowlano-montażowej. Nie w pełni znalazły jednak potwierdzenie w tych danych. Kwiecień był kolejnym miesiącem wyhamowania spadku produkcji budowlanej. Była jednak o 6,1% mniejsza niż przed rokiem.

Uwzględniając czynniki o charakterze sezonowym produkcja budowlano-montażowa zmniejszyła się o 7,7%. Miesiąc wcześniej zniżka w skali roku sięgała 9,4%. Także w surowych danych widać stopniowe wyhamowywanie tempa spadku produkcji, z 10,9% rok do roku w marcu i aż 24,6% w lutym.

Powódź i problemy w Europie mogą zaszkodzić

Nie zmienia to jednak faktu, że początek tego roku w budownictwie prezentuje się słabo. W okresie styczeń-kwiecień produkcja budowlano-montażowa zmniejszyła się o 11,5% w porównaniu z tym samym okresem 2009 r. Widać jednak, że w kwietniu budownictwo dźwigało się z dołka, bo dynamika spadku była mniejsza niż w tym roku. Można oczekiwać kontynuacji tej tendencji w kolejnych miesiącach, ale też nie brakuje nowych wyzwań. Spółki zaczynają informować o kłopotach, jakie przy realizacji kontraktów drogowych niesie ze sobą powódź. Wiele firm wiązało nadzieje na rozwój z ożywieniem koniunktury w Europie Zachodniej, a to staje pod znakiem zapytania w kontekście walki z problemami fiskalnymi.

Wszystkie działy na minusie

Na kwietniowy wynik złożyły się spadki produkcji we wszystkich działach budownictwa. W największym stopniu obniżyła się produkcja w podmiotach zajmujących się robotami związanymi z budową obiektów inżynierii lądowej i wodnej (o 10,7% w skali roku). W przedsiębiorstwach wznoszących budynki spadek wyniósł 6,1%, a w firmach wykonujących specjalistyczne roboty budowlane takie jak rozbiórki, przygotowanie terenów pod budowę, wykonywanie instalacji i robót wykończeniowych – 0,2%.

Nadzieje na przyszłość

W dużym stopniu potwierdziły się zatem wnioski, jakie płynęły z kwietniowego badania koniunktury wśród firm budowlanych. Pierwszy raz od jesieni 2008 r. wskaźnik klimatu koniunktury był pozytywny i wyniósł plus 2. W stosunku do marca podniósł się o 8 pkt. W minionym miesiącu poprawę koniunktury sygnalizowało 23% firm, a pogorszenie 21%. Jednocześnie jednak przedsiębiorstwa wskazywały nadal na spadek portfela zamówień i produkcji budowlano-montażowej, choć dużo mniejszy od zgłaszanego w marcu. Bardziej optymistycznie wyglądały przewidywania na kolejne trzy miesiące w zakresie portfela zamówień i produkcji budowlano-montażowej.

Produkcja rośnie zgodnie z planem

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, w kwietniu produkcja przemysłowa wzrosła w porównaniu do kwietnia ubiegłego roku o 9,9 proc. To tylko nieznacznie mniej, niż spodziewali się ekonomiści. Ci liczyli na zwyżkę o 10,7 proc. W porównaniu z 12,3 proc. dynamiką zanotowaną w marcu, może się wydawać, że obecny wynik jest nieco rozczarowujący. Jednak trudno oczekiwać rekordów w każdym kolejnym miesiącu, a niewielkie wahania nie są niczym nadzwyczajnym. Tempo zwiększania produkcji jest wciąż bardzo wysokie, a najważniejsze jest utrzymywanie się takiej tendencji przez dłuższy czas. I tak właśnie dzieje się w przypadku naszego przemysłu, który notuje spore wzrosty już szósty miesiąc z rzędu.

Po uwzględnieniu czynników sezonowych, produkcja sprzedana przemysłu była wyższa niż w kwietniu ubiegłego roku o 8,8 proc. Wzrost zanotowano w 23 spośród 34 działów przemysłu. Oznacza to niewielkie pogorszenie w porównaniu do marca. Wtedy poprawę odczuło 29 działów. W dalszym ciągu najbardziej dynamicznie rośnie produkcja komputerów i wyrobów elektronicznych. W kwietniu zwiększyła się ona o ponad 56 proc. O 44 proc. wzrosła w przypadku urządzeń elektrycznych. Zmniejszyła się produkcja w jedenastu działach przemysłu (w marcu jedynie w pięciu). Między innymi o niemal 27 proc. spadła produkcja sprzętu transportowego, o 15 proc. mniej wyprodukowano mebli i o 10 proc. mniej maszyn i urządzeń.

Nadal z dołka dość wolno wychodzi budownictwo, choć poprawa jest coraz bardziej widoczna. W kwietniu produkcja w tym dziale gospodarki była o 6,1 proc. niższa niż przed rokiem. W marcu spadek sięgał 10,8 proc. W następnych miesiącach możemy mieć do czynienia z niewielkim pogorszeniem się wielkości produkcji zarówno w przemyśle, jak i budownictwie z powodu skutków powodzi. Nie powinno to być jednak zjawisko ani trwałe ani zbyt groźne. Ceny produkcji sprzedanej przemysłu, po dwóch miesiącach spadku o 2,4 proc., były w kwietniu niższe niż przed rokiem o jedynie 0,5 proc. Ceny produkcji budowlano-montażowej spadły zaś o 0,4 proc. Mniejsze niż poprzednio tempo spadku cen nie powinno mieć znaczenia dla wielkości inflacji w najbliższych miesiącach.

Nowa kampania promująca konto Symetria Profit dla firm w Banku BPH

Bank BPH rozpoczął kampanię marketingową konta oszczędnościowego Symetria Profit dla małych i średnich firm. Ta propozycja oszczędzania skierowana jest do przedsiębiorców, którzy - dbając o zachowanie płynności finansowej firmy - szukają możliwości atrakcyjnego ulokowania pieniędzy.

Konto oszczędnościowe jest alternatywą dla tradycyjnej lokaty terminowej. Jego przewaga polega przede wszystkim na wygodnym dostępie do środków - przedsiębiorca może wpłacać i wypłacać środki w dowolnym momencie, nie tracąc naliczonych odsetek.

Ważnym atutem konta oszczędnościowego jest również oprocentowanie środków - dużo wyższe niż na rachunku bieżącym i porównywalne z oprocentowaniem lokat terminowych. Dla przedsiębiorców, którzy mają nadwyżki finansowe, chcą zarabiać i mieć jednocześnie stały dostęp do środków, jest to z pewnością korzystne rozwiązanie.

Przedsiębiorcy, którzy założą konto oszczędnościowe Symetria Profit w terminie do 6 sierpnia 2010 r., mogą wziąć udział w konkursie i wygrać atrakcyjne nagrody. Więcej informacji można znaleźć na stronie www.spijnapieniadzach.pl.

Lokując środki na nowym koncie oszczędnościowym Symetria Profit w Banku BPH, przedsiębiorcy zyskują:

* atrakcyjne oprocentowanie – aż 4,1% w skali roku już od pierwszej złotówki;
* możliwość wypłaty oszczędności w dowolnym momencie bez utraty odsetek;
* 0 zł za otwarcie i prowadzenie konta;
* stały i wygodny dostęp do środków bez względu na czas i miejsce – konto może być obsługiwane przez Internet;
* jeden przelew wewnętrzny własny w miesiącu bez opłat (przez Internet) .

Aby skorzystać z oferty, firma nie musi posiadać rachunku bieżącego w Banku BPH.

Działania marketingowe w ramach kampanii konta oszczędnościowego Symetria Profit prowadzone będą w prasie codziennej, miesięcznikach branżowych, Internecie i stacjach radiowych. Kreację przygotowała Gruppa66 Ogilvy oraz agencja FFTechnology. Zakupu mediów dokonał dom mediowy Starlink.